Przejdź do treści

Tatuatorzy wybudują szkołę w Afryce

Na początku lutego 2021 r. ruszyła akcja „Tatuażyści dla Afryki”, która ma na celu zebranie pieniędzy na wybudowanie szkoły dla masajskich dzieci mieszkających w małej wiosce Engusoro w sercu tanzańskiego buszu. W pomoc zaangażowały się studia tatuażu z całej Polski, m.in. Hardcore Tattoo z Krakowa. Pieniądze można wrzucać do puszek znajdujących się w studiach oraz wpłacać poprzez stronę Pomagam.pl. Nasz portal Hardcore Tattoo jest jednym z patronów medialnych akcji.Tatuatorzy wybudują szkołę w Afryce

Eugene Green: Cieszę się, że jestem częścią polskiej sceny

Eugene Green poznałam zaledwie rok temu – w marcu 2019 r., kiedy przyjechał do Krakowa na otwarcie naszego drugiego studia połączonego ze sklepem z płytami – Hardcore Tattoo Studio & Record Store. Gościliśmy wtedy tatuatorów mocno związanych ze sceną hardcore/punk. Właśnie takich jak Eugene. Przyjechał raz i od razu się polubiliśmy. Teraz stale do nas wraca. To fajny, zaangażowany w scenę człowiek, który lubi bezinteresownie pomagać innym. To ostatnie najbardziej w nim cenię.Eugene Green: Cieszę się, że jestem częścią polskiej sceny

Not For You: Punk rock to dla nas wolność! Nie lubimy skrajności!

Not For You to pierwsza punkowa kapela wydana przez Hardcore Tattoo Records. Do tej pory mieliśmy na koncie bardziej hardcorowe wydawnictwa, ale kiedy usłyszeliśmy materiał z „Silesian pride”, uznaliśmy, że warto tym razem pójść w trochę innym kierunku. Chłopaki wiedzą, co robią i co najważniejsze, robią to fajnie i z zaangażowaniem. Panie i panowie, przed Wami – Not For You, nasza kolejna śląska kapela!Not For You: Punk rock to dla nas wolność! Nie lubimy skrajności!

Ballkick „Short and painful” – recenzja płyty

  • przez

Od razu na wstępie zaznaczę, że do zespołu Ballkick mam ogromny sentyment, bo lubię chłopaków prywatnie, co może mieć wpływ na mocno subiektywne postrzeganie tej płyty. Choć z drugiej strony, każda recenzja jest przecież subiektywna. Tym się w końcu charakteryzuje ta forma wypowiedzi. A więc do rzeczy! Miałam okazję poznać Ballkicków przy okazji wypadu do Londynu z zespołem Hard Work. Wtedy też po raz pierwszy usłyszałam ich na scenie. I od razu mi się spodobało to, co grają i jak to robią. Nie mogłam się doczekać, żeby usłyszeć ich kawałki w wersji studyjnej. Nie zawiodłam się. Ballkick „Short and painful” – recenzja płyty