Hardcorowa fotografia Mieszka
Od pewnego czasu na scenie hardcore/punk dość wyraźnie zaistniało zjawisko koncertowych fotografów. Jednych ich obecność denerwuje (w szczególności gdy jest ich za dużo), inni czekają na ich foty, bo to ważna perspektywa, z jakiej widzą koncerty. Jednym z takich fotografów jest Mieszko Chmielarski, który robi zdjęcia nie tylko na koncertach. Mimo młodego wieku zajmuje się fotografią dość profesjonalnie. Wyrusza w plenery, robi sesje studiom tatuażu, zajmuje się fotografią sportową. Postanowiliśmy wypytać go o zdjęcia, hardcore i tatuaże, które ma na swoim ciele.

Po latach czekania wreszcie na półki trafiła kolejna płyta zespołu Alians. „Egzystencjalna rzeźnia” ukazała się na dwóch nośnikach – CD i winylu. Już tylko do końca tygodnia można jej słuchać za darmo na myspacie zespołu. O tym, czemu przyszło nam tak długo czekać na nową płytę, o muzycznej ewolucji kapeli i punkowych ideałach rozmawiamy z gitarzystą i wokalistą Alians, Rafałem „Kazi” Kasprzakiem.
Fast Forward to zespół, który zaistniał na polskiej scenie hardcore/punk już dość dawno. Do tej pory nie było o nim zbyt głośno, choć cały czas funkcjonował. Kojarzony często z melodyjnym graniem spod znaku kalifornijskiego punk rocka, sam zespół podkreśla swój związek ze sceną i przywiązanie do idei DIY. Aż dziw bierze, że w kraju, gdzie olbrzymią popularnością cieszą się zespoły typu H2O czy Ignite, podobnie grające polskie zespoły można policzyć na palcach jednej ręki. Jednym z nich jest Fast Forward, który nakładem Spook Records wydał właśnie płytę „At The Peak”.
29 kwietnia w krakowskim klubie Face to Face odbył się koncert z udziałem Lionheart, Minority, Blood Dries First i Internal Unrest. Niestety publiczność nie dopisała. Być może na frekwencję miał wpływ termin. Raz, że czwartek, to na dodatek dzień później H2O w Warszawie. Niemniej, był to jednak świetny koncert. Udany chyba dla wszystkich zespołów, a najbardziej dla Minority i gwiazdy wieczoru czyli Lionheart. Z ostatnią kapelą (najprawdopodobniej w niedalekiej przyszłości) będziecie mogli przeczytać wywiad na naszej stronie. Tymczasem zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z koncertu.




27 kwietnia w krakowskim klubie Imbir odbył się koncert francuskiej grupy Ejectes. Mimo iż ska nie jest moim numerem jeden, jeżeli chodzi o muzykę, to ten zespół akurat bardzo lubiłem. Idąc na koncert, spodziewałem się niskiej frekwencji. W szczególności, że dzień wcześniej w tym samym klubie grało The Toasters, a jeszcze wcześniej Vespa. I tak było. Publika nie dopisała. Braki były też w samym zespole, z około 10 jego członków na scenie znalazło się raptem trzech. Mimo to koncert i tak można zaliczyć do udanych. 
Jeszcze nie skończyła się jedna promocja, w której fastfood promuje się tatuażami, a już dochodzą mnie słuchy o kolejnej tego typu akcji. Tym razem nie w Polsce, ale w odległej Ameryce. Właściciele restauracji w San Francisco ponowili marketingową akcję z 1999 roku i w zamian za wytatuowanie sobie na ciele jej loga, oferują darmowe jedzenie przez całe życie.
Już jutro druga edycja „Metal & Hardcore Gig” w klubie Wagon z 5 zespołami. Koncert pierwotnie miał się odbyć 11 kwietnia jednak z powodu żałoby narodowej został odwołany. Zbierze się czołówka metalu/hardcora/metalcoru w nieco zmienionym składzie niż miało być pierwotnie. To jest koncert na jaki Wrocław czekał od bardzo dawna. Wśród naszych czytelników rozdaliśmy 2 pojedyncze zaproszenia na tą imprezę.
